Raz lepiej, raz gorzej – czyli o szkole rodzenia
8 wrz
Teoretycznie jest średnio, praktycznie bardzo fajnie. Trochę mnie to dziwi, bo jestem osobą, która bezpieczniej czuje się w sytuacji wykładowej – kiedy nie trzeba się angażować, pokazywać, wychylać. Zbiorowe ćwiczenia i aktywność fizyczna od czasu wuefu w podstawówce są męczarnią, której staram się unikać, jak tylko mogę.
