<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>O mamusiu! &#187; Czytam</title>
	<atom:link href="http://www.omamusiu.pl/category/ksiazki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.omamusiu.pl</link>
	<description>www.omamusiu.pl</description>
	<lastBuildDate>Sun, 29 Apr 2012 14:57:58 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Różnie to bywa</title>
		<link>http://www.omamusiu.pl/2011/03/roznie-to-bywa/</link>
		<comments>http://www.omamusiu.pl/2011/03/roznie-to-bywa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Mar 2011 20:41:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>O mamusia!</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytam]]></category>
		<category><![CDATA[Cohen-Solal]]></category>
		<category><![CDATA[Francja]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[poradnik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.omamusiu.pl/?p=381</guid>
		<description><![CDATA[Zdawać by się mogło się, że pewne kwestie związane z opieką nad dziećmi są uniwersalne i wyglądają tak samo na całym świecie. Wiadomo, że różnice kulturowe przejawiają się w wychowaniu, ale wydawałoby się, że rzeczy takie, jak kąpiel, pielęgnacja, układanie do snu itp. w całej Europie wyglądają mniej więcej podobnie. Jako jeden z prezentów w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://www.omamusiu.pl/wp-content/uploads/2011/03/omamusiu_cohen-solal.jpg" width="240" />
		</p><p>Zdawać by się mogło się, że pewne kwestie związane z opieką nad dziećmi są uniwersalne i wyglądają tak samo na całym świecie. Wiadomo, że różnice kulturowe przejawiają się w wychowaniu, ale wydawałoby się, że rzeczy takie, jak kąpiel, pielęgnacja, układanie do snu itp. w całej Europie wyglądają mniej więcej podobnie.</p>
<p><span id="more-381"></span>Jako jeden z prezentów w związku z przyjściem oSynka na świat, dostałam książkę <strong>&#8222;Jak rozumieć i pielęgnować dziecko&#8221;</strong>, której autorem jest<strong> dr Julien Cohen-Solal</strong>. Autor jest francuskim pediatrą z wieloletnim doświadczeniem (urodził się w 1926 roku), napisał wiele prac naukowych, ta konkretna książka jest jego najbardziej znanym poradnikiem i została przetłumaczona na wiele języków. Jej pierwsze wydanie ukazało się ponad 25 lat temu, ale każde kolejne jest poprawiane tak, aby służyło coraz to nowym pokoleniom rodziców i dzieci.</p>
<p><strong>Książka dzieli się na kilkanaście działów, z których każdy składa się z krótkich (mniej więcej stronnicowych) problemowych punktów. </strong>To duża zaleta tej książki, którą szczególnie docenią mamy czytające np. podczas karmienia &#8211; sama w ten sposób w pierwszych tygodniach po urodzeniu dziecka przeczytałam dużą część tej pozycji. Łatwa jest też nawigacja dla osób szukających konkretnych odpowiedzi, bo wystarczy odnaleźć po prostu nurtujący nas problem w spisie treści.</p>
<p><strong>Większe działy, na jakie składa się ta książka (w nawiasie podaję ilość podrozdziałów):</strong></p>
<ol>
<li>Przygotowanie do porodu (5)</li>
<li>Dziecko tuż po urodzeniu (9)</li>
<li>Problemy pierwszych dni i pierwszych tygodni (29)</li>
<li>Żywienie dzieci (41)</li>
<li>Rozwój fizyczny i neurologiczny dziecka (19)</li>
<li>Rozwój emocjonalny i intelektualny małego dziecka (26)</li>
<li>Drugi rok życia dziecka (16)</li>
<li>Dziecko w wieku od dwu do sześciu lat (17)</li>
<li>Wzrost, odżywianie, pokwitanie (11)</li>
<li>Szczepienia (8)</li>
<li>Choroby noworodków (12)</li>
<li>Choroby wieku niemowlęcego (39)</li>
<li>Wcześniactwo. Niska waga urodzeniowa (6)</li>
<li>Choroby dzieci starszych (łącznie 108 w 18 kategoriach)</li>
<li>Problemy psychologiczne (39)</li>
<li>Deficyty rozwojowe (6)</li>
<li>Problemy wieku szkolnego (9)</li>
<li>Niektóre problemy dotyczące rodziców (6)</li>
</ol>
<p>Podaję to wszystko, żeby dać obraz rozległości poruszanych tematów i tego, jak rozłożone są akcenty. Wszystko opisane jest prostym językiem, ale bez spłyceń i uogólnień &#8211; po prostu tak, żeby czytający ją rodzic dostał zrozumiałą odpowiedź na nurtujące go wątpliwości.</p>
<p>Czytałam tę książkę w pierwszych tygodniach życia naszego dziecka, a i teraz czasem z ciekawości do niej zaglądam i zauważam wiele różnic w podejściu francuskich specjalistów do tego, co praktykuje i radzi się w Polsce.</p>
<p>Różnica, która była dla mnie dość zaskakująca i chyba zrobiła największe wrażenie na początku lektury, to<strong> pierwsza kąpiel noworodka</strong>:</p>
<p><em>Wiele matek uważa, że dopiero pod koniec trzeciego tygodnia. Nic jednak nie przeszkadza, aby kąpać dziecko zaraz po odpadnięciu pępowiny i zagojeniu się pępka, czyli mniej więcej piętnastego dnia, nawet jeśli jest jeszcze niewielki wysięk z pępowiny.</em></p>
<p><strong>Zaskoczyła mnie też informacja o podawaniu glutenu dopiero od 10 miesiąca życia</strong>, bo we wszystkich opracowaniach, które na temat rozszerzania diety czytałam niewielkie ilości glutenu pojawiały się już między 5 a 6 miesiącem.</p>
<p><strong>Jeśli chodzi o <a href="http://www.omamusiu.pl/2010/12/szczepienia/" target="_blank">szczepienia</a></strong> Cohen-Solal jest ich wielkim zwolennikiem. Wspomina czasy, kiedy nie było jeszcze tylu szczepionek, a oddziały pediatryczne pełne były dzieci chorych na błonnicę, gruźlicze zapalenie opon mózgowych, a co drugie zachorowanie na ospę (tzw. prawdziwą, inaczej czarną ospę) kończyło się śmiercią pacjenta.</p>
<p>Za wszelkimi opiniami, radami i informacjami podanymi w książce stoi wieloletnie doświadczenie, nieco inne zapewne niż doświadczenia polskich pediatrów, ale chyba warto się z nimi zapoznać.</p>
<p><strong>Autor:</strong> dr Julien Cohen-Solal (przeł. Anna Bożenna Matusiak i Marta Wróbel-Kubiak)<br />
<strong>Tytuł: </strong>&#8222;Jak rozumieć i pielęgnować dziecko&#8221;<br />
<strong>Wydawnictwo: </strong>WAB<br />
<strong>Stron:</strong> 501<br />
<strong>Miejsce i rok wydania: </strong>Warszawa 2005<br />
<strong>cena:</strong> 49,90</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.omamusiu.pl/2011/03/roznie-to-bywa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dziecko nie tylko dla odważnych</title>
		<link>http://www.omamusiu.pl/2011/02/talko/</link>
		<comments>http://www.omamusiu.pl/2011/02/talko/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Feb 2011 16:02:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>O mamusia!</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytam]]></category>
		<category><![CDATA[Dziecko dla odważnych]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Leszek Talko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.omamusiu.pl/?p=519</guid>
		<description><![CDATA[Czytałam kiedyś od czasu do czasu blog &#8222;Talki w wielkim mieście&#8221; i nawet podobało mi się tam. Dość zabawnie, dobry styl, śmieszne historie o dzieciach i życiu codziennym. To było kilka lat temu &#8211; zdaje się, że szczyty popularności TWM to lata 2005-2006. Leszek K. Talko (czy tylko ja słyszę, że to się rymuje z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://www.omamusiu.pl/wp-content/uploads/2011/02/omamusiu_talko.jpg" width="240" />
		</p><p>Czytałam kiedyś od czasu do czasu blog <strong>&#8222;Talki w wielkim mieście&#8221;</strong> i nawet podobało mi się tam. Dość zabawnie, dobry styl, śmieszne historie o dzieciach i życiu codziennym. To było kilka lat temu &#8211; zdaje się, że szczyty popularności TWM to lata 2005-2006.</p>
<p><span id="more-519"></span><strong>Leszek K. Talko</strong> (czy tylko ja słyszę, że to się rymuje z Januszem L. Wiśniewskim?) publikował w &#8222;Gazecie Wyborczej&#8221;, pisał także (a może nadal pisze) felietony do &#8222;Dziecka&#8221;, napisał z żoną <strong>Moniką Piątkowską</strong> scenariusz do serialu, którego nigdy nie widziałam.</p>
<p>Z perspektywy rodzica zabawne przygody talkowych dzieci mają nieco inny wydźwięk. Owszem, są zabawne, ale teraz dochodzi do tego coś jakby współczucie;) i poczucie, że nas wszystkich może to spotkać;)</p>
<p>W wersji książkowej, którą czytałam (czyli zbiorze wcześniej oddzielnie wydanych książek) obserwujemy <strong>poczynania i perypetie Talków na różnych etapach</strong> &#8211; gdy rodzi się pierwsze dziecko, czyli syn Pitulek, gdy Pitu z niemowlaka staje się małym chłopcem i dołącza do niego Kudłata, czyli siostra.</p>
<p><strong>&#8222;Dziecko dla odważnych&#8221; to w żadnym wypadku nie poradnik.</strong> Raczej lektura terapeutyczno-odstresowująca dla rodziców i coś na odczarowanie dla nie-rodziców.</p>
<p>Nie będę cytować, nie będę streszczać. Kilka uwag tylko, bo oczywiście nie byłabym sobą, gdybym się do czegoś nie przyczepiła.</p>
<p><strong>Konwencja książki jest taka, żeby śmieszyć.</strong> W związku z czym znajdziemy tu namnożenie komicznych historyjek z życia czteroosobowej rodzinki. Niektóre są śmieszne bardziej, inne mniej &#8211; wiadomo, ale to spiętrzenie sytuacji tak śmiesznych, że czasem nieprawdopodobnych sprawia, że mam wrażenie, że Talko trochę pisze rzeczywiście o swoich dzieciach, a trochę na podstawie swoich dzieci wymyśla. No, ale może się mylę &#8211; moje dziecko dopiero zaczyna urozmaicać repertuar swoich numerów popisowych.</p>
<p>Momentami szlag mnie trafiał przy czytaniu, ale nie rzucałam apostrof &#8222;co za dzieci!&#8221;, cierpliwość traciłam częściej do rodziców. Wiem, że to żart, konwencja, ale ile razy rodzic może okazywać się tym słabszym ogniwem?</p>
<p>Dzieci Talków to łatwych egzemplarzy nie należą, ale trochę drażnił mnie model wychowania zaprezentowany w książce. Może dlatego, że nie mam doświadczenia i na dzieciach się nie znam? Może, ale zaprezentowany został tu model bardzo bezstresowy. Choć szalenie zabawny.</p>
<p><strong>Co mi się podobało </strong>- odczarowanie mitu rodzica idealnego, który ma siłę i cierpliwość 20 godzin na dobę bawić się z dzieckiem i być wychowawcą bezporażkowym niczym Super Niania, a przez czas pozostały być wspaniałym organizatorem, z zawsze czystym mieszkaniem, zawsze ugotowanym obiadem, wyprasowaną odzieżą, zrobioną pracą, z planem działania wypełnionym od A do Z. A figa!:) Ty, który stajesz się rodzicem &#8211; żegnaj się z nadzieją;) To trochę krzepi nadszarpnięte niekiedy rodzicielskie poczucie własnej wartości i zaradności.</p>
<p>Polecam także rozdział o Teletubisiach i rozbiór tychże na części pierwsze.</p>
<p><strong>Autor:</strong> Leszek K. Talko<br />
<strong>Tytuł: </strong>&#8222;Dziecko dla odważnych&#8221; (można też spotkać wszystkie części wydane w oddzielnych tomach &#8222;Dziecko dla początkujących&#8221;, &#8222;Dziecko dla średnio zaawansowanych&#8221;, &#8222;Dziecko dla profesjonalistów&#8221;, &#8222;Dziecko dla zawodowców&#8221;)<br />
<strong>Wydawnictwo: </strong>Nasza Księgarnia<br />
<strong>Stron:</strong> 399<br />
<strong>Miejsce i rok wydania: </strong>Warszawa 2007<br />
<strong>cena:</strong> 49,90</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.omamusiu.pl/2011/02/talko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Miasteczko Mamoko</title>
		<link>http://www.omamusiu.pl/2011/02/miasteczko-mamoko/</link>
		<comments>http://www.omamusiu.pl/2011/02/miasteczko-mamoko/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Feb 2011 22:34:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>O mamusia!</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytam]]></category>
		<category><![CDATA[Polecam/nie polecam]]></category>
		<category><![CDATA[Aleksandra Mizielińska]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Mizieliński]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Dwie Siostry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.omamusiu.pl/?p=675</guid>
		<description><![CDATA[Dostaliśmy jakiś czas temu od znajomych książkę. Gwoli ścisłości &#8211; oSynek dostał, ale my póki co mamy z niej większą radochę. To książeczka do oglądania i opowiadania, fajnie narysowana i wymyślona. &#8222;Miasteczko Mamoko&#8221; Aleksandry i Daniela Mizielińskich jest przeznaczone dla nieco starszych dzieci niż nasze &#8211; muszę wypróbować na dzieciach z rodziny, żeby stwierdzić dla [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://www.omamusiu.pl/wp-content/uploads/2011/02/omamausiu_mamoko1.jpg" width="240" />
		</p><p>Dostaliśmy jakiś czas temu od znajomych książkę. Gwoli ścisłości &#8211; oSynek dostał, ale my póki co mamy z niej większą radochę.</p>
<p>To książeczka do oglądania i opowiadania, fajnie narysowana i wymyślona.</p>
<p><span id="more-675"></span><strong>&#8222;Miasteczko Mamoko&#8221; Aleksandry i Daniela Mizielińskich</strong> jest przeznaczone dla nieco starszych dzieci niż nasze &#8211; muszę wypróbować na dzieciach z rodziny, żeby stwierdzić dla jakich będzie najlepsze, ale myślę, że już dwulatek może się nią zainteresować, a i sześciolatek na pewno się nie znudzi. Zresztą &#8211; jak napisałam już na wstępie &#8211; rodzicom też powinna przypaść do gustu.</p>
<p>Autorzy to dwoje ludzi po warszawskiej grafice &#8211; obrazki powalają dbałością o detale, postaci są sympatyczne i nieszablonowe &#8211; jakbym była dzieckiem, na pewno dorysowałabym swoje wersje innych obiektów z miasteczka. Znajdziemy tu siedem plansz w siedmiu kolorach tęczy.</p>
<p>Śledzenie wielu dziejących się jednocześnie historii wciąga i pobudza do wymyślania wielu alternatywnych wersji.</p>
<p><strong>&#8222;Miasteczko Mamoko&#8221; wydało <a href="http://www.wydawnictwodwiesiostry.pl" target="_blank">Wydawnictwo Dwie Siostry</a> </strong>- warto przyjrzeć się też innym propozycjom od nich, bo ofertę dla dzieci mają jedną z ciekawszych na polskim rynku wydawniczym. Między innymi odkurzają różne książki wydawane w PRLu, a więc można pokazać dzieciom nasze dzieciństwo. Ja już wypatrzyłam tam kilka książek, które będę chciała przeczytać oSynkowi już niedługo. Mam nadzieję, że literackie fascynacje będziemy mieć podobne&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.omamusiu.pl/wp-content/uploads/2011/02/omamausiu_mamoko1.jpg"><img class="size-full wp-image-677  aligncenter" title="omamausiu_mamoko1" src="http://www.omamusiu.pl/wp-content/uploads/2011/02/omamausiu_mamoko1.jpg" alt="" width="400" height="381" /></a></p>
<p>Polecam, polecam, polecam!:)</p>
<p><strong>Autorzy:</strong> Aleksandra Mizielińska, Daniel Mizieliński (<a href="http://www.hipopotamstudio.pl/" target="_blank">www.hipopotamstudio.pl</a>)<br />
<strong>Tytuł: </strong>&#8222;Miasteczko Mamoko&#8221;<br />
<strong>Wydawnictwo: </strong>Dwie Siostry<br />
<strong>Stron:</strong> 14 (książeczka kartonowa)<br />
<strong>Miejsce i rok wydania: </strong>Warszawa 2010<br />
<strong>cena:</strong> 29,90</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.omamusiu.pl/2011/02/miasteczko-mamoko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po drugiej stronie mlecznej barykady</title>
		<link>http://www.omamusiu.pl/2011/01/po-drugiej-strony-mlecznej-barykady/</link>
		<comments>http://www.omamusiu.pl/2011/01/po-drugiej-strony-mlecznej-barykady/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Jan 2011 21:57:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>O mamusia!</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytam]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[butelka]]></category>
		<category><![CDATA[karmienie piersią]]></category>
		<category><![CDATA[laktacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.omamusiu.pl/?p=664</guid>
		<description><![CDATA[Sposób karmienia dziecka wywołuje chyba równie dużo emocji, co szczepienia. Karmienie piersią przez wielu uważane jest za jedyną możliwą, słuszną, świętą, najlepszą metodę żywienia dziecka. Kobiety wybierające z różnych przyczyn karmienie mlekiem modyfikowanym spotykają się z różnymi reakcjami otoczenia &#8211; od nacisków (można je czasem nazwać też terrorem laktacyjnym), poprzez współczucie (jak to im źle [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://www.omamusiu.pl/wp-content/uploads/2011/01/omamusiu_butelkowy.jpg" width="240" />
		</p><p>Sposób karmienia dziecka wywołuje chyba równie dużo emocji, co <a href="http://www.omamusiu.pl/2010/12/szczepienia/" target="_blank">szczepienia</a>. Karmienie piersią przez wielu uważane jest za jedyną możliwą, słuszną, świętą, najlepszą metodę żywienia dziecka. Kobiety wybierające z różnych przyczyn karmienie mlekiem modyfikowanym spotykają się z różnymi reakcjami otoczenia &#8211; od nacisków (można je czasem nazwać też terrorem laktacyjnym), poprzez współczucie (jak to im źle i niewygodnie albo jaka szkoda, że nie udało im się utrzymać laktacji), po całkowitą dezaprobatę. Taka mleczna fala;)</p>
<p><span id="more-664"></span>Jest w sieci blog poświęcony karmieniu, nazwijmy je &#8222;sztucznemu&#8221;, który od czasu do czasu poczytuję. Trochę z wrodzonej przekory (bo karmię piersią i planuję proceder ten ciągnąć jeszcze czas jakiś), a trochę dlatego, że naprawdę dobrze się go czyta. Dziś przy tablicy <a href="http://butelkowy.blox.pl/html" target="_blank"><strong>Blog butelkowy</strong></a>.</p>
<p>Osoba pisząca tego bloga, a także większość jej czytelniczek, to tacy laktacyjni &#8222;pogromcy mitów&#8221;. Mottem strony jest hasło:<em> O mleku modyfikowanym bez uprzedzeń. O mleku matki bez emocji. </em>I dobrze wyraża ono proporcje &#8211; nie jest to strona anty, przeciwna karmieniu piersią. Kierunek tu obrany, to raczej zdrowy rozsądek i obalanie mitów. Jako osoba karmiąca piersią nie mogę się nie zgodzić z wieloma tezami, które się tu pojawiają.</p>
<p>Dużo mówi się o wygodzie (a raczej większej wygodzie) karmienia piersią.No cóż &#8211; mi jakoś szczególnie niewygodnie i ciężko nie jest, ale to nie jest ogólna prawidłowość laktacyjna. <strong></strong></p>
<p><strong>Nawał mleczny</strong> przeszedł bez większych komplikacji (bez częstego <strong>zapalenia piersi, zastoju pokarmu, grzybicy</strong> itp.),<strong> kryzysów laktacyjnych</strong> też póki co nie zaliczyłam, dziecko <strong>poraniło mi brodawki</strong> tylko na początku (choć ząbkowanie w perspektywie, więc nie wiadomo, co to będzie), nie miałabym problemu, żeby <strong>karmić w miejscu publicznym</strong> (a wcale to jakieś przyjemne nie jest, a dla wielu bardzo krępujące).</p>
<p>Moje dziecko najada się szybko (ok. 5 minut) i nie <strong>wisi przy mlekopoju 24h na dobę</strong> (a wiem, że różnie z tym czasem karmienia u różnych dzieci bywa). Mam tez na tyle komfortową sytuację życiową, że nie muszę zastanawiać się,<strong> co z karmieniem po urlopie macierzyńskim</strong>, bo po prostu póki co będę w ograniczonym zakresie pracować z domu.</p>
<p>W takim wypadku karmienie piersią można rzeczywiście uznać za coś wspaniałego i wygodnego. Jeśli się ma trochę mniej szczęścia &#8211; wcale tak laurkowo nie jest.</p>
<p>Niemniej jednak &#8211; bardzo lubię karmić i chyba to jest dla mnie jedna z głównych zalet karmienia piersią.</p>
<p><strong>Dużo mówi się o wpływie karmienia naturalnego na zdrowie, rozwój emocjonalny i profilaktykę alergii. </strong>No cóż. Być może wpływ ten jest duży, ale&#8230; Ja karmiona piersią byłam jakieś niecałe 3 miesiące, mój mąż niecałe 2. Mnie karmiono najzwyklejszym mlekiem krowim, nie z proszku &#8211; a niemalże prosto od krowy. Żadne z nas alergikiem nie jest, jakoś specjalne też choroby nas się nie imają, co do zdrowia emocjonalnego, to już zupełnie inna para kaloszy;)</p>
<p>Zachęcam do zerknięcia na <a href="http://butelkowy.blox.pl/html" target="_blank"><strong>Buletkowy blog</strong></a> i przyjrzenia się ichniejszej perspektywie. Ja na kilka rzeczy spojrzałam inaczej &#8211; szczególnie na matki karmiące butelką, do których nigdy co prawda jakoś uprzedzona nie byłam, ale też nigdy nie byłam po &#8222;tamtej&#8221; stronie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.omamusiu.pl/2011/01/po-drugiej-strony-mlecznej-barykady/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co nieco o Pawle Zawitkowskim</title>
		<link>http://www.omamusiu.pl/2011/01/co-nieco-o-pawle-zawitkowskim/</link>
		<comments>http://www.omamusiu.pl/2011/01/co-nieco-o-pawle-zawitkowskim/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Jan 2011 23:19:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>O mamusia!</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytam]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[NDT-Bobath]]></category>
		<category><![CDATA[Paweł Zawitkowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.omamusiu.pl/?p=586</guid>
		<description><![CDATA[Zawitkowski to dla wielu wyrocznia. Jeśli Paweł Zawitkowski w jakimś wywiadzie, programie, artykule, książce coś stwierdził, to na pewno tak jest i nie ma możliwości, żeby było inaczej. Taki chodzący półbóg od opieki nad dziećmi. Jak wiadomo, półbóg, to osobnik zrodzony ze związku boga z człowiekiem &#8211; według mnie niewątpliwie pan Zawitkowski jest potomkiem boga [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://www.omamusiu.pl/wp-content/uploads/2011/01/omamusiu_zawitkowski.jpg" width="240" />
		</p><p><strong>Zawitkowski to dla wielu wyrocznia.</strong> Jeśli Paweł Zawitkowski w jakimś wywiadzie, programie, artykule, książce coś stwierdził, to na pewno tak jest i nie ma możliwości, żeby było inaczej. Taki chodzący półbóg od opieki nad dziećmi. Jak wiadomo, półbóg, to osobnik zrodzony ze związku boga z człowiekiem &#8211; według mnie niewątpliwie pan Zawitkowski jest potomkiem boga &#8211; boga marketingu i sukcesu w interesach.</p>
<p><span id="more-586"></span>Nie oglądamy telewizji, więc nie zdawałam sobie sprawy z tego, jaką gwiazdą telewizji śniadaniowych jest autor książki <strong>&#8222;Co nieco o rozwoju dziecka&#8221;</strong>. Powiem więcej &#8211; nie wiedziałam nawet, że ktoś taki istnieje. Dopiero pani neurolog zadała nam to pamiętne pytanie &#8222;a książkę Pawła Zawitkowskiego państwo czytaliście?&#8221;. Zadała je takim tonem, jakby czytanie jego książek było tak oczywiste, jak łykanie kwasu foliowego.</p>
<p>Poszperałam, poszukałam, książkę zdobyłam (choć jest to naprawdę trudne, bo nakład został wyczerpany, a nawet na allegro chodzi to to w strasznych cenach).</p>
<p><strong>Nie kwestionuję wiedzy i doświadczenia Pawła Zawitkowskiego</strong>, ani nie przeczę skuteczności metody NDT-Bobath, choć wiem, że wiele osób krytycznie odnosi się do niektórych jego rad.</p>
<p>Ogólnie &#8211; to w tej książce mi się podoba &#8211; omówienie wszystkich bezpiecznych i w sumie wygodnych sposobów noszenia dzieci. Zawarte w jego poradniku wskazówki dotyczące technik przewijania, ubierania, kąpieli, masażu, karmienia wydają mi się cenne, nawet jeśli niektórych nie traktuję, jako świętej ortodoksji.</p>
<p>Rozdział o wspólnej kąpieli w wannie i na basenie dodał mi nieco odwagi, by doświadczyć z oSynkiem nowej jakości kąpieli w dużej wannie.</p>
<p>Ładna szata graficzna, porządne, profesjonalne zdjęcia są też na plus.</p>
<p><strong>To co mnie razi w jego książce, to wszechobecna reklama,</strong> ukryta bardziej lub mniej &#8211; product placement bardziej nachalny niż w polskich telenowelach;) Jak kąpiel, to we wnętrzu zastawionym kosmetykami sponsorów, jak rozdział o chustach, to Zawistowski pozuje do zdjęcia oczywiście w chuście sponsora, trzymając w dłoni słoiczek z obiadkiem firmy X, który za chwilę podgrzeje w mikrofalówce firmy Y. Jak rozdział o odpowiednim obuwiu do nauki chodzenia, to też oczywiście zobaczymy wielkie logo jednego z producentów.</p>
<p>I wszystko szyte dość grubymi nićmi, np. taki fragment wzbogacony oczywiście odpowiednim zdjęciem: &#8222;Może to nie najlepszy zwyczaj i nie fair odkurzać kiedy dziecko śpi. Ale jeśli tak supercichy szmer odkurzacza nie jest w stanie obudzić nawet dziecka, hmm&#8230;&#8221;.</p>
<p>Są ludzie na takie zabiegi odporni, ale są też tacy, którzy zobaczywszy coś w książce półboga, na pewno to kupią. Nie do końca wydaje mi się to uczciwe w poradniku, ale może to tylko moje subiektywne odczucia i się czepiam, bo mój blog nie ma takich sponsorów;)</p>
<p><strong>Autor:</strong> Paweł Zawitkowski<br />
<strong>Tytuł:</strong> &#8222;Co nieco o rozwoju dziecka, jak zostać szczęśliwymi rodzicami szczęśliwego maleństwa&#8221; (książka z płytą DVD)<br />
<strong>Wydawnictwo: </strong>Wydawnictwo Zawitkowski i Spółka<br />
<strong>Stron:</strong> 143 + reklamy<br />
<strong>Miejsce i rok wydania:</strong> Warszawa 2007<br />
<strong>cena: </strong>59 zł</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.omamusiu.pl/2011/01/co-nieco-o-pawle-zawitkowskim/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fajną stronę znalazłam</title>
		<link>http://www.omamusiu.pl/2010/08/fajna-strone-znalazlam/</link>
		<comments>http://www.omamusiu.pl/2010/08/fajna-strone-znalazlam/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Aug 2010 18:49:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>O mamusia!</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czytam]]></category>
		<category><![CDATA[Polecam/nie polecam]]></category>
		<category><![CDATA[ciąża]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[strona internetowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.omamusiu.pl/?p=205</guid>
		<description><![CDATA[Szukam ostatnio, jak to kobieta na finiszu ciąży, różnych informacji &#8222;okołodzieciowych&#8221; &#8211; od wyprawki do szpitala, przez ubranka, sprawy medyczne i praktyczne. W polskim internecie stron poświęconych tym tematom są z 3 miliardy, a na większości z nich te same bzdury, albo słodkie pitu-pitu, za którym najczęściej kryje się jakaś mniej lub bardziej ukryta reklama. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="float:right; margin:0 0 10px 15px; width:240px;">
		<img src="http://www.omamusiu.pl/wp-content/uploads/2010/08/dzieciowo_omamusiu.jpg" width="240" />
		</p><p>Szukam ostatnio, jak to kobieta na finiszu ciąży, różnych informacji &#8222;okołodzieciowych&#8221; &#8211; od wyprawki do szpitala, przez ubranka, sprawy medyczne i praktyczne.</p>
<p><strong>W polskim internecie stron poświęconych tym tematom są z 3 miliardy</strong>, a na większości z nich te same bzdury, albo słodkie pitu-pitu, za którym najczęściej kryje się jakaś mniej lub bardziej ukryta reklama.</p>
<p>Ale są też perełki&#8230;</p>
<p><span id="more-205"></span>Taką perełką jest <a href="http://www.dzieciowo.pl/" target="_blank"><strong>Dzieciowo mi!</strong></a>. Strona niebanalna, zabawna, a przede wszystkim &#8211; odnoszę wrażenie, że rzetelna. Strona pomyślana została jako <em>miejsce spotkań rodziców-debiutantów, rodzicielskiej recydywy, oraz  tych, których bocian jeszcze nie odwiedził i nie wiadomo, czy będzie w  ogóle w ich pobliżu przelatywał.</em></p>
<p>Mi &#8211; debiutantce -<em> </em>szczególnie podobają się wszystkie teksty opisujące różne testowane i sprawdzone dzieciowe produkty.</p>
<p><strong>oTatusiowi szczególnie podobał się zbór różnych ciążowych przesądów</strong>, w tym obecnie nasz ulubiony ostatnio: jeśli w ciąży zdarzy ci się brać na ręce prosiątka, to twoje dziecko urodzi się z raciczkami ;)</p>
<p>Trzeba przyznać, że autorka ma wiele samozaparcia &#8211; <strong>nie ma chyba marki pieluszek, chusteczek i innych takich, których by nie wypróbowała na swoim dziecku</strong>.<em> </em>Do tego dochodzą komentarze czytelniczek, które często mają nieco inne zdanie, od tego prezentowanego w tekstach. Też dobrze, bo można poznać wiele perspektyw, czyli tzw. plusów dodatnich i plusów ujemnych każdej opisywanej rzeczy.</p>
<p>Zaglądam od jakiegoś miesiąca dość regularnie i chyba zaglądać będę dalej.<em></em></p>
<p>No i to motto:)<em><br />
</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.omamusiu.pl/2010/08/fajna-strone-znalazlam/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

